Niedzielne wybory prezydenckie w Bułgarii nie przyniosły rozstrzygnięcia w pierwszej turze. Urzędnicy wyborczy potwierdzili, że o stanowisko głowy państwa w głosowaniu zaplanowanym na 1 listopada zmierzą się dwaj kandydaci, którzy reprezentują odmienne wizje polityczne kraju.
Rekordowo niska frekwencja
Proces wyborczy przebiegał przy wyjątkowo niskim zainteresowaniu obywateli. Obserwatorzy wskazują, że przyczyną apatii wyborczej jest narastający brak zaufania do klasy politycznej. Rekordowo niski poziom frekwencji podkreśla dystans, jaki wytworzył się między społeczeństwem a instytucjami państwowymi.
Druga tura: Starcie wizji
W decydującej fazie wyborów zmierzą się:
- Andrey Gyurov – kandydat prozachodniej opozycji reformatorskiej, który uzyskał w pierwszej turze wynik przekraczający oczekiwania.
- Iliana Yotova – urzędująca wiceprezydent, startująca jako kandydatka lewicy.
Nadchodzące głosowanie 1 listopada wyznacza wyraźną linię podziału w kwestii przyszłej polityki zagranicznej Bułgarii oraz kierunków rozwoju relacji międzynarodowych państwa. Wynik wyborów zdeterminuje, czy kraj utrzyma dotychczasowy kurs, czy zdecyduje się na zmiany postulowane przez obóz reformatorski.
Więcej na ten temat: edition.cnn.com

